Sprawny łańcuch dostaw jest kluczowy dla utrzymanie zaopatrzenia. Od niemal roku obawy o zaopatrzenie skupiają uwagę wielu branż na dalekim imporcie. Dotyczy to głównie dostaw z Azji, ale nie tylko.

Jesienne i zimowe szczyty zakupowe A.D. 2020 pokazały, że popyt na magazyny buforowe niejednokrotnie przekraczał podaż. Geneza takiego stanu rzeczy jest złożona. Po pierwsze polskie magazyny zwyczajowo zapełnione są środkami czystości z przeznaczeniem na rynki ościenne. Po drugie pandemia spowodowała ograniczenia w handlu oraz komplikacje w logistyce, a zainteresowanie składowaniem tymczasowy jest na to odpowiedzią. Na uwagę zasługuje jednak w szczególności trzecia grupa przyczyn wskazywanych niedoborów, a są to przyczyny strukturalne.

Poważnym utrudnieniem w dostępie do „buforów” ad hoc jest struktura umów na najem powierzchni magazynowych. Większość takich umów ma charakter długoterminowy, a dysponenci powierzchni magazynowej niechętnie przedkładają najmy krótkoterminowe nad długotrwałe relacje. Brak możliwości planowania długoterminowego w obliczu globalnego kryzysu spowodował, że blisko 75% popytu na magazynowanie w 2020 r stanowiły zapytania o najem na (jedynie) 6 miesięcy. Pokazuje to skalę wyzwania.

Strukturalną przeszkodą dla magazynowania buforowego jest również dostępność sprawnego transportu „stock2stock”. Chodzi głównie nie o tempo samego transportu, ale o czas, bezpieczeństwo i dokumentację dot. załadunków i wyładunków oraz ewidencję składowania. Brak powszechnej dostępności magazynów buforowych uprawdopodabnia ryzyko rozproszenia stanów magazynowych.

Powyższe wyzwania wzmacniają znaczenie szczególnej obsługi logistycznej stanowiącej rodzaj holistycznego doradztwa. Jego filary to osobiste zaangażowanie menedżerów oraz indywidualizacja oferty. Narzędziowo niezbędna jest sprawna komunikacja, przy czym z wszelkiego rodzaju obsługą zautomatyzowaną nadal wygrywa relacja z „żywym” człowiekiem. Pytanie czy na długo branża transportowa będzie zbyt skomplikowana dla botów i sztucznej inteligencji?